Dieta bez glutenu, mleka i jajek. Co ja mogę jeść?!

Dieta bez glutenu, mleka i jajek. Co ja mogę jeść?!

Jeśli czytasz tę notkę, albo widziałeś mój filmik, albo zagubiłeś się w czeluściach internetu. Spokojnie, wejdź i rozgość się, każdy jest tutaj mile widziany. Najtrudniej jest zacząć, prawda? Zajmuję się blogowaniem od kilku lat, a nadal nie wiem, jak zacząć. Powinnam na początku napisać, że ostatnie miesiące były dla mnie jedną wielką zmianą. Nie tylko chodzi tu o stan cywilny, ale również zdrowie, myślenie i podejście do życia. 

Dieta bez glutenu, mleka, jajek i smaku? 

Zaczęło się dość niewinnie, bo od moich podejrzeń co do stanu zdrowia. Każdy dobrze wie, że mam skłonności do przesady. Mogę śmiało powiedzieć o małej hipochondrii, choć zdecydowanie daleko mi do prawdziwych problemów psychicznych. Po prostu lubię dbać o siebie, a każdy ból i dyskomfort konsultuje z lekarzami lub po prostu badam.

Tak było i tym razem. Brak apetytu, duży spadek wagi, apatię i problemy z brzuchem łączyłam z niedoborami. Zmęczona szukaniem przyczyny, udałam się na badania, które wykrywają nietolerancje pokarmowe. Wiedziałam, że wyjdzie mleko, może papryka. Okazało się, że mam najgorszą nietolerancję na gluten, pszenicę, mleko, jaja i kilka innych.

Trochę śmiałam się z tego trendu gluten free, a teraz sama muszę się z tym zmagać. Koniec z pizzą, makaronami i pieczywem, które tak uwielbiam! Czy moja miłość do jedzenia się skończy? Okazało się, że taka dieta bezglutenowa to nie tylko ograniczenia, ale przede wszystkim WYZWANIA. Nie było łatwo, jednak po kilku miesiącach mam dużo więcej energii do działania i wiem, że wyeliminowanie pewnych produktów pomogło.

mleko

 

zdj. Pixabay

Dieta eliminacyjna to koniec przyjemności?

Rozczaruję wszystkich niedowiarków, ale jest mnóstwo dań do wyboru. Rozsmakowałam się w sushi, rybach, owocach i na nowo odkryłam niektóre warzywa. Zaznaczę tylko, że nietolerancja glutenu (nawet ta najwyższa) nie oznacza celiakii, dlatego raz na jakiś czas pozwalam sobie zjeść coś w panierce lub słodycze, gdzie w składzie znajdę np. jajka w proszku. Nie popadam w paranoję, chociaż jest to dość trudne.

Wracając do tematu, nie jem gruzu, jak myślą niektórzy. Staram się zwracać uwagę na skład produktów, dzięki czemu zazwyczaj wybieram zdrowsze wersje słodyczy, czipsów i dań w restauracjach. Na pewno życie w Warszawie również sprzyja takiemu jadłospisowi, ponieważ mam szeroki dostęp do wszelkiego rodzaju mąk, zamienników pieczywa, cukru i tak dalej. Swoją drogą, jeśli chodzi o to ostatnie, zamienniki cukru też są bardzo ciekawym tematem. Poczytajcie sobie o tym: hintigo.pl/artykul/czym-mozna-poslodzic-herbate-najlepsze-zamienniki-cukru/. Zamierzam zgłębić tę kwestię już niedługo!

Na szczęście w niewielkich miastach też w sklepach znajduję perełki, o czym przekonałam się na Sardynii. O tym jednak będzie osobny wpis. Czy jadłospis to jednak wszystko, co się zmieniło?

śniadanie bez glutenu
zdj. Pixabay

Proste przepisy i proste recepty na życie

Kilka ostatnich miesięcy były trudne nie tylko z powodu diety, ale także pod względem organizacji czasu. Wiedziałam, że będzie przestój na blogu i kanale, ponieważ planowałam swój ślub i wesele, a każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak trudno jest pogodzić to wszystko z pracą czy hobby. Postanowiłam dać sobie ten czas na zastanowienie się, jakie treści dają mi najwięcej satysfakcji, a moim marzeniem było więcej materiałów poradnikowych. Jak jednak połączyć wszystkie tematy, które mnie interesują i jeszcze dać coś wartościowego innym?

Razem z wprowadzeniem dość restrykcyjnej diety przychodziło mi do głowy wiele pomysłów na ułatwianie sobie życia na różnych płaszczyznach. Zabawne jest to, że już na kanale opublikowałam kilka filmików z przymrużeniem oka o tym, jak potrafimy sobie utrudniać życie, jeśli chodzi o emocje. Podjęłam decyzję, że właśnie ten motyw prostoty, sprytu i łatwego rozwiązywania różnych kwestii będzie spajać wszystkie tematy. Oczywiście nadal zamierzam robić to z dozą humoru, więc bez obaw, materiały będą cały czas przystępne.

Jak zostać minimalistką? Ja tego nie wiem

Wielu może pomyśleć, że uległam modzie na minimalizm. Nie uważam się za minimalistkę, chociaż pewne elementy tej filozofii chciałabym wprowadzić w swoim życiu. Blog będzie uzupełnieniem treści na kanale, więc pojawiają się na pewno proste przepisy, produkty z prostymi składami, również te kosmetyczne. Będzie też moja ulubiona organizacja czasu i przestrzeni w domu, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Jestem bardzo podekscytowana!

Uważam, że te drobne zmiany są potrzebne, choć właściwie tylko nadałam pewien sznyt wielu różnym pomysłom, które nie miały ładu ani składu. Początkowo stawiałam tylko na rozrywkę, jednak z biegiem czasu uznałam, IŻ MÓJ WIEK nie pozwala mi na wygłupianie się. Teraz mogę robić to bez skrępowania i przy okazji dzielić się ciekawymi informacjami 😉 To jak, widzimy się w kolejnym poście?