Promocja w Rossmanie. Czy potrzebuję tylu kosmetyków?

Promocja w Rossmanie. Czy potrzebuję tylu kosmetyków?

Wszystkie dobrze wiemy, jak trudno oprzeć się promocjom. Kilka razy w miesiącu dostaje newslettery z różnych perfumerii i drogerii, które mamią mnie obietnicami zniżek. Przyznaję, że bardzo lubię makijaż i pielęgnację, a doświadczenie pracy w tej branży jeszcze podsyciło to we mnie. Jak to się stało, że powiedziałam STOP i co ostatecznie kupiłam na promocji w Rossmanie?

Praca w perfumerii Sephora

Jakieś 2 lata temu mieszkałam w Toruniu i dorabiałam w różnych miejscach. Nie wybrzydzałam, ponieważ w marketingu trudno było coś znaleźć. Krótko przed przeprowadzką do Warszawy rozpoczęłam pracę w perfumerii Sephora. Jeszcze nie wiedziałam wtedy, że po okresie próbnym będę już w innym mieście, pracując w wymarzonym zawodzie. O tym jednak kiedy indziej.

Szłam na rekrutację trochę bez przekonania, ale z wielką nadzieją, że uda mi się przejść pozytywnie wszystkie etapy. Była praca grupowa oraz indywidualne rozmowy. Sprawdzano znajomość trendów, umiejętność rozmowy z klientem i inne. Dotarłam do ostatniego etapu, po czym pożegnano się z nami, a na odpowiedź nie czekałyśmy zbyt długo. Dostałam pracę.

W trakcie mojej krótkiej przygody z tą perfumerią przeszłam sporo szkoleń, także produktowych, dlatego zdążyłam w swojej kolekcji zgromadzić kilka perełek kosmetycznych. Wspominałam już, że każde szkolenie kończyło się wręczaniem podarunków? Zniżki, możliwość, a nawet obowiązek testowania kosmetyków zaszczepiły we mnie chęć do posiadania coraz większej i większej ilości produktów.

YouTube i blogi kosmetyczne

Wszyscy wiedzieli, że jestem fanką nowości i śledzę w internecie wszelkie informacje o markach kosmetycznych, formułach, składach. Bardzo wciągnął mnie ten świat, a gdy odkryłam zagłębie blogowe i jutubowe, odpłynęłam. Szczerze mówiąc, w pewnym momencie chyba myliłam rzeczywistość z fikcją, bo byłam przekonana, że wszystkie kobiety mają po 50 podkładów, 100 pudrów i milion szminek. Na szczęście szybko mi przeszło.

Kiedy miałam w swojej „kolekcji” trzy droższe paletki, z których używałam zaledwie jednego cienia, przybiłam głową w ścianę. Okazało się nagle, że potrzebuję niewielu produktów, by móc ładnie się umalować. Chociaż nadal czytam blogi i oglądam kanały urodowe z wielką przyjemnością, nie pędzę ślepo po każdą nowość, a każdy zakup staram się jakoś usprawiedliwić. Tutaj mamy akurat MissPotocky, której filmiki zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój 😉

MissPotocky

Porządki w kosmetykach

Do minimalizmu kosmetycznego brakuje mi bardzo dużo, ponieważ po prostu lubię makijaż, ale gromadzenie niepotrzebnych produktów oraz bubli ze spontanicznych zakupów to po prostu brak rozwagi. Dzisiaj, jeżeli chcę sobie coś kupić, sprawdzam opinie, szukam testów i pytam siebie: Czy ja naprawdę tego potrzebuję? Zrobiłam też generalne porządki, przez co moja kosmetyczka jest dużo mniejsza niż na początku.

  • W pierwszej kolejności pozbyłam się zbyt ciemnych podkładów, których nigdy nie użyję, bo i tak się nie opalam.

  • Inne rozdałam i zostawiłam azjatycki krem BB oraz podkład mocniej kryjący.

  • Wyrzuciłam kosmetyki przeterminowane i te w mocno uszkodzonych opakowaniach.

  • Nie mam już szminek w kolorach, których użyć mogę tylko na bal przebierańców.

  • Produkty do ust, które używane były przez mnie wiele miesięcy temu również wylądowały w koszu.

  • Bronzery i róże zamieniłam na paletkę 3w1.

  • Mam maksymalnie 2 otwarte tusze do rzęs.

  • Posiadam kilka pudrów tylko ze względu na zapominalstwo i mam je zawsze w torebkach.

  • Innych produktów nie duplikuję, czasem mam zapas jednej dodatkowej sztuki.

  • Kosmetyki, jakie zostały mi jeszcze z czasów szaleństwa kosmetycznego, czyli paletki do oczu to mój jedyny grzech, którego trudno mi się pozbyć.

Co kupiłam w Rossmanie?

Nie były to spektakularne, ale jakże potrzebne! Najpierw oczywiście zaplanowałam sobie, co to będzie i jakie firmy mnie interesują. Były to sprawdzone kosmetyki, które akurat mi się skończyły. Kupiłam więc:

  • tusz L’Oreal Volume Million Lashes w złotym opakowaniu

  • puder L’Oreal True Match

  • rozświetlacz Wibo Royal Shimmer

  • korektor Bourjois Healthy Mix

  • 2 miniaturki kremów BB Skin 79 (nie wiem, czy one też były objęte promocją)

    zakupy

Przestałam kupować na potęgę niesprawdzone produkty najtańszych marek, za to wolę mieć jeden kosmetyk z danej kategorii, ale używać go z radością. Właśnie dlatego częściej ostatnio robię zakupy w perfumerii Sephora (chyba z sentymentu), chociaż Douglas też zdarzy mi się odwiedzić. Jak u was wygląda kupowanie kosmetyków? Kolekcjonujecie je? A może wolicie minimalizm?

2Komentarze

  • Marta

    Październik 20, 2017

    Pamiętam tę rekrutację;) to było cos! Ja nadal mam manię gromadzenia kosmetykow, chociaz zewszad mi się wysypują hehe:)
    Buziak Anka :):*

    • Anna Król

      Październik 25, 2017

      Mój Mateusz śmieje się, że nawet teraz chętnie poszłabym chociaż na część etatu do perfumerii! A z sentymentu nadal kupuję tylko w Sephora, bo tam po prostu czuję się jak w domu 😀