Dobre kosmetyki naturalne – co kupić na Ekocudach?

Dobre kosmetyki naturalne – co kupić na Ekocudach?

Uwielbiam targi Ekocuda w Warszawie, ponieważ można tam poznać mnóstwo nowych firm tworzących produkty z dobrymi kosmetykami naturalnymi, co dla mnie jest bardzo ważne. Tym razem, żeby nie wpaść w zakupoholizm, poszłam tam z listą konkretnych kosmetyków, jakie upatrzyłam wcześniej (lista wystawców dostępna była na stronie) i to był strzał w dziesiątkę. Przyszły tłumy i wcale się nie dziwię, więc strategia wypatrywania konkretnych stoisk jest świetna. Co kupiłam? Nie jest tego dużo, bo staram się nie robić zapasów, ale jakie to odkrycia!

Krem na noc z minerałami z Morza Martwego L’Orient

Bardzo chciałam kupić jakiś naturalny krem na noc do cery suchej, ponieważ mam bardzo wymagającą skórę i do tej pory trudno było znaleźć coś, co będzie wystarczająco nawilżające. Używam aktualnie oleju z awokado, ale stwierdziłam, że muszę gdzieś dostać jeszcze jakiś bogaty krem na noc. Porównując skład do wszystkich kremów, jakie miałam, jestem całkiem zadowolona.

Jak on działa? Producent obiecuje, że m.in.:

  • wygładza zmarszczki,
  • usuwa obrzęk,
  • zapobiega pojawieniu się wyprysków,
  • łagodzi podrażnienia,
  • nawilża.

Na razie używam go zdecydowanie za krótko, jednak mogę kilka słów na jego temat napisać. Zimą dla bardzo suchej skóry raczej się nie sprawdzi. Zostawia on na skórze lekki film, choć dla mnie to i tak zdecydowanie za mało. Na szczęście jest już coraz cieplej, kaloryfery nie grzeją, więc przyjemnie się go używa. Jestem ciekawa, jak moja cera będzie wyglądać po regularnym stosowaniu tego kremu na noc. Oby była promienna i nawilżona. Trzymajcie kciuki.

Tu kupisz krem na noc L’Orient >>>

Skład: water (aqua), cetreareth (12,20), cetearyl alcohol, hexyl laurate, cetyl alcohol, glycerin, shea butter, aqua maris (dead sea water), collagen, cyclomethicone, chamomilla recutita (matricaria) leaf extract, sorbitan tristearate, rosemary (rosmarinus officinalis), hyaluronic acid, sweet almond oil, aloe barbadensis leaf extract, jojoba oil, ginko biloba extract, algae extract, horsetial (equisetium arvense), avocado oil, olive oil, allantoin, fragrance.

krem do twarzy na noc lorient

Serum odżywcze do twarzy L’Orient

Z tej samej serii kupiłam serum, głównie z myślą o wieczornej pielęgnacji, aby wzmocnić działanie kremu. Ma żelową konsystencję, dzięki czemu naprawdę szybko się wchłania. Pozostawia skórę miękką i przyjemną, choć w moim przypadku zawsze konieczne jest nałożenie kolejnego produktu.

Działanie i obietnice producenta:

  • długotrwałe nawilżenie,
  • działanie odbudowujące,
  • działanie ochronne.

Szczerze mówiąc, nawet jestem bardziej zadowolona z tego serum niż z kremu, ponieważ od razu po nałożeniu widać różnicę i moja cera po prostu się lubi z tym produktem. Oczekuję od niego przede wszystkim nawilżenia i na razie daje radę. Ach, jak ja uwielbiam dobre naturalne kosmetyki do pielęgnacji twarzy, które naprawdę działają!

Tutaj kupisz serum odżywcze do twarzy L’orient >>>

Skład: purifide water, propylene glycol, rose water, aloe barbadensis gel, chamomilla recutita (chamomile extract), whey protein, phenylbenzimidazole, sulfonic acid, allantoin algae extract, tocopherol acetate (vitamin E), panthenol, carbomer, triethanolamine, retinyl palmitate (vitamine A), chlorophenesin, dead sea water (maris aqua), fragrance (perfume), carrot seed extract, cucumis sativus leaf extract (cucumber) silica, acnibio ac.

serum do twarzy l'orient

Olejek do biustu Orientana

Chodziłam za nim chyba rok, choć olejek nie było drogi, ale zawsze uważałam, że wszystkie te kremy do biustu i inne mazidła nie są mi potrzebne. Niestety od dłuższego czasu zmagam się również z bardzo suchą skórą na całym ciele. Potrzebowałam więc jakiegoś produktu z dobrym składem, aby mieć pewność, że to bezpieczne. Dotknęłam, przetestowałam na ręce, kupiłam.

Kilka obietnic producenta:

  • nawilżenie i odżywianie skóry,
  • przywrócenie objętości piersiom,
  • wzmocnienie i uelastycznienie skóry,
  • efekt wypełnienia piersi.

Jest ich nawet więcej, ale te najbardziej zwróciły moją uwagę. Chociaż nie wierzę w efekt wypełnienia piersi i przywrócenie im objętości, na pewno będą one lepiej wyglądać, kiedy zadbam po prostu o skórę.

Jeśli chodzi o samo używanie, według mnie olejek do biustu jest największym zaskoczeniem, ponieważ można go spokojnie stosować nawet po porannym prysznicu. Wchłania się bardzo szybko i pozostawia skórę miękką, ale nie tłustą. Mam nadzieję, że po dłuższym używaniu zaobserwuję dużą różnicę. Na razie jestem zadowolona.

Tutaj kupisz olejek do biustu Orientana >>>

Skład: Sesamum Indicum Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycine Soya Seed Extract, Triticum Vulgare Germ Oil, Punica Granatum Seed Oil, Aegle Mermelos Leaf Oil, Voluform, Gmelina Arborea Root Extract, Withania Sominfera Root Exract, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Silybum Maarianum Extract, Vitis Vinifera Seed Oil, Tocopherol, Ros, marinus Officinalis Leaf Oil, Myristica Fragrance Oil, Geranium Maculatum Oil, Cupressus Sempervirens Oil, Boswellia Carterii Oil.

olejek do biustu orientana

Naturalny balsam do ciała w kostce Orientana

Ten produkt miałam już kilka lat temu, ale nie zawsze mogłam go znaleźć w Naturze i z czasem o nim zapomniałam. Pamiętałam tylko, jak obłędnie pachniał (a miałam zapach jaśminu i zielonej herbaty). Tym razem postanowiłam znów go kupić i to był strzał w dziesiątkę. Nadal pachnie wspaniale, skóra jest miękka, przyjemna, a balsam sprawdza się nawet po goleniu. Plusem produktu jest też cena (32 zł). Orientana w sumie zawsze kojarzyła mi się głównie z tanimi kosmetykami naturalnymi.

Jak używać balsamu w kostce? Ja po prostu biorę go do ręki i przykładam w miejsca, które chce posmarować. Pod wpływem ciepła i pocierania trochę się topi, więc można nawet wcześniej rozgrzać go trochę w dłoniach i natrzeć ciało. Robię to wieczorem, ponieważ wtedy mogę się nim wysmarować cała i tak iść spać. Rano moja skóra jest gładka, odżywiona, miła w dotyku.

Producent obiecuje m.in.:

  • ujędrnienie i odżywienie skóry,
  • złagodzenie podrażnień,
  • nawilżenie,
  • działanie regenerujące.

Tutaj kupisz naturalny balsam do ciała w kostce Orientana >>>

Składniki: Cera Alba, Theobroma Cacao Seed Butter, Helianthus Annuus Seed Oil, Garcinia Indica Seed Butter, Ricinus Communis Seed Oil, Punus Amygdalus Dulcis Oil, Olea Europea Fruit Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Tocopherol, Camelia Sinensis Leaf Extract, Jasminum Sambac Flower Cera, Aloe Barbadensis Leaf Jiuce, Jasminum Officinale Flower Oil, Azadirachta Indica Leaf Extract.

balsam do ciała w kostce orientana

Próbki kosmetyków Orientana

Ich oczywiście nie kupiłam, a dostałam do zakupów i normalnie nie umieszczałabym tej informacji, ale muszę, ponieważ JEST ICH DUŻO! Chyba wszystkie, które dostałam, to kremy na dzień lub na noc do twarzy, pod oczy i esencje, było też jakieś serum. Użyłam kilku i przyznam, że zaciekawiły mnie. Skóra nie wołała o nawilżenie, nie zauważyłam też podrażnień czy nieprzyjemnego ściągnięcia. Super!

próbki orientana

Wegańskie perfumy Lady of Nature

Jako wisienka na torcie ulubiony temat, czyli perfumy. To nie było moje pierwsze spotkanie z Lady of Nature, ponieważ kilka miesięcy temu już miałam okazję zapoznać się z dwoma produktami. Kąpiel w Oceanie to typowy świeży zapach na wiosnę i lato, więc nazwa idealnie oddaje jego charakter. Drugim wyborem były perfumy kwiatowo-orientalne Różowy Pieprz i Bez. Te zdecydowanie mocniejsze, bardzo długo utrzymujące się na skórze, kobiece, drapieżne. Do tej pory najbardziej podobały mi się z całej kolekcji.

Kiedy skończyły się oba flakony, wróciłam do mojego ukochanego Toma Forda (Black Orchid) na zimę, a przy okazji targów Ekocuda znów zajrzałam na stoisko Lady of Nature. Zatęskniłam.

Tym razem wybrałam delikatniejsze perfumy Wieczór na Łące. I wiecie co? Faktycznie z tym mi się kojarzą. Czuć trawę, kwiaty, naturę. Pryskam się nimi niemal codziennie i od razu mam lepszy humor, zwłaszcza gdy pogoda jest średnia. Na tym zapachu jednak nie poprzestałam.

Zabrałam do domu również zapach Tiramisu, czyli bardzo smakowite perfumy. Ciekawe jest jednak to, że po czasie powinny one pachnieć wanilią, a na mnie czuć kawę! Bardzo interesujące, jak perfumy mogą współgrać z ludzkim ciałem. To najtrwalszy zapach z mojej kolekcji. Według mnie perfekcyjnie nadaje się na wieczór.

Ciekawostka! Miałam okazję też powąchać perfumy w olejku (chyba nic nie pomyliłam) wypuszczane na rynek arabski. To była jakaś petarda! Totalnie w moim stylu. Muszę chyba się przeprowadzić za granicę…

Wracając do tematu, czemu akurat te zapachy są wyjątkowe? Produkty Lady of Nature są wegańskie (to akurat mnie nie dotyczy), nietestowane na zwierzętach (na to zaczynam zwracać uwagę) i nie zawierają glikoli, a jeśli wyślemy 3 puste opakowania po ich perfumach, dostajemy 30 proc. zniżki. Dobry deal, prawda? Najważniejszy dla mnie był fakt, że to zapachy unikatowe, przywodzące na myśl wspomnienia z dzieciństwa. Dodatkowo lubię kupować rzeczy od małych firm.

Tutaj kupisz perfumy Lady of Nature >>>

wegańskie perfumy Lady of Nature

Jak widać, nie kupiłam dużo, bo tak naprawdę dużo nie potrzebowałam. Mam nadzieję, że komuś przyda się ten wpis i może zainteresujecie się naturalnymi kosmetykami. Planuję w najbliższym czasie jeszcze jeden wpis z porównaniem podkładów mineralnych, więc będzie się działo. Potem pewnie tradycyjnie wrócę do tematów glutenowych. Ahoj!

Sprawdź wpis o naturalnej pielęgnacji twarzy >>> 

1 komentarz

  • […] Przeczytaj wpis o targach kosmetyków naturalnych >>> […]