Jak dobrze wyglądać bez makijażu?

Jak dobrze wyglądać bez makijażu?

Już od kilku miesięcy nie maluję się do pracy. Zabawę makijażem zostawiam sobie na weekend. Czuję się z tym dobrze, a moja cera wygląda nieźle, jednak wiem, że niewiele kobiet decyduje się na zrezygnowanie z kolorowych kosmetyków. Część z nich po prostu kocha zmiany, inne panie nie lubią siebie, jeszcze inne boją się krytyki. Jak wyglądać ładnie bez makijażu i nie przejmować się innymi?

Piękna cera bez makijażu

Powiem szczerze – nigdy nie miałam trądziku, prawdopodobnie bardzo utrudniającego życie. Nie wyobrażam sobie, jak muszą się czuć osoby z tym problemem, więc nie będę zgrywać ekspertki. 

Właśnie dlatego post ten kieruję głównie do kobiet (wybaczcie panowie, jesteście w mniejszości, jeśli chodzi o make-up), których cera jest we względnie dobrym stanie, a mimo wszystko wyjście bez makijażu staje się u nich niemożliwe z różnych względów.

*Jeśli masz trądzik i czytasz ten post, napisz mi, proszę, jak rozwiązujesz kwestię makijażu i co jeszcze powinno znaleźć się w tekście z twojej perspektywy.

Dla mnie piękna cera bez makijażu to nie ta z reklam, gdzie i tak modelki są poprawione przez filtry i mnóstwo kosmetyków. Mało kto ma idealną skórę. Czasami przez zmiany hormonalne wyskakuje mi pryszcz pomiędzy brwiami. Innym razem mam paskudne uczulenie w okolicach żuchwy. Na co dzień borykam się z bardzo suchą cerą i żaden krem nie daje ulgi.

Mimo wszystko nadal nie wstydzę się chodzić do pracy czy na spotkania ze znajomymi bez makijażu. Ostatnio, kiedy byłam w Barcelonie z moim mężem, bratem i bratową, również postanowiłam się nie malować. To była bardzo dobra decyzja. Chociaż potem okazało się, że ładna cera bez makijażu potrzebuje jeszcze ochrony przeciwsłonecznej, której akurat nie miałam. Dzięki temu spaliłam sobie nos i dekolt! Następnym razem nie popełnię tego błędu.

ładna cera bez makijażu

Jak wyglądać ładnie bez makijażu?

Dla mnie ważna jest pielęgnacja cery i znacznie bardziej wolę wydawać pieniądze na kremy, hydrolaty, olejki, niż na makijaż. Kiedyś było jednak zupełnie odwrotnie, zwłaszcza gdy pracowałam w perfumerii (ogólnie też w sprzedaży) i pełny makijaż był wymagany. Wtedy wciągnęłam się w szał kupowania, co nie było dobre ani dla mnie, ani dla mojego portfela, ani dla środowiska.

Jak obecnie wygląda moja kosmetyczka? Jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe, mam tylko jeden podkład, korektor, zestaw do konturowania z różem, rozświetlacz, tusz, kredkę do brwi, żel, puder, kilka pomadek, paletę do cieni. Ktoś może powiedzieć, że to i tak dużo, a dla innych to z kolei coś nie do pomyślenia. Ja czuję się z taką zawartością dobrze, chociaż na pewno może być tego mniej.

Kiedy zastanawiam się nad tym, jak ładnie wyglądać bez makijażu, to przede wszystkim myślę o wieczornym rytuale, który odpręża zarówno moją skórę, jak i mnie. Rano raczej minimalistycznie: zwykle przemywam twarz, nakładam krem i wychodzę. 

Moja wieczorna pielęgnacja twarzy

  • Do oczyszczania cery używam głównie płynu micelarnego i żelu do twarzy.

*Nie chcę na razie podawać tutaj konkretnych firm, ponieważ pod koniec marca w Warszawie będą Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda i tam na pewno zdobędę prawdziwe perełki.

  • Następnie przechodzę do tonizowania, czyli spryskuję twarz hydrolatem. Do tej pory najlepiej sprawdzały się u mnie różane.
  • Potem czas na serum nawilżające. Jak wspominałam, mam cerę suchą i bardzo trudno ją zadowolić, dlatego nadal szukam najlepszego dla mnie produktu.
  • Kiedy serum się wchłonie, nakładam bogaty krem nawilżający na noc. Lubię, gdy pozostawia on na skórze lekki film. 
  • Nakładam jeszcze tylko krem pod oczy, ponieważ w tej okolicy bardzo szybko widać upływ czasu, więc staram się trochę opóźnić to, co nieuniknione.

Przeczytaj więcej o mojej naturalnej pielęgnacji twarzy >>>

Jak mieć piękną cerę bez makijażu? Wszystko jest w głowie

Wydaje mi się jednak, że nawet najlepszy sposób dbania o cerę nie będzie miał szansy ujrzeć światła dziennego, jeśli po prostu będziemy czuć się ze sobą źle. Brzmi jak banał, ale taka jest prawda. To bardzo skomplikowany problem i nie jestem psychologiem czy terapeutą, aby rozpisywać się na ten temat.

Chcę tylko napisać, że jeszcze całkiem niedawno też miałam problem z wyjściem do sklepu bez makijażu, a dziś w ogóle zapominam o istnieniu kosmetyków kolorowych. Dawniej widziałam te spojrzenia innych – tak naprawdę były one tylko moim wymysłem. Nigdy nikt mi wprost nie powiedział o moim braku makijażu jak o czymś złym. Jeśli takie głosy się pojawią, teraz już wiem, że to nie ze mną jest problem.

Kiedy to piszę, właśnie rośnie mi wielki wulkan na brodzie… I co z tego?

Zobacz też wpis o pierwszych oznakach starzenia się skóry >>>

1 komentarz

  • […] jeśli czytaliście post o ładnej cerze bez makijażu, wiecie doskonale, że make-up nie jest dla mnie ważny. Miałam w swojej kosmetyczce jednak jakiś […]