Dobry podkład mineralny – Annabelle Minerals, Pixie czy Lily Lolo?

Dobry podkład mineralny – Annabelle Minerals, Pixie czy Lily Lolo?

Zawsze wydawało mi się, że podkłady mineralne i sucha skóra to jakieś przeciwieństwo. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy po przetestowaniu kilku marek (Annabelle Minerals, Pixie, Lily Lolo) zmieniłam swoje zdanie.

Podkład mineralny do cery suchej – zalety

Jak sama nazwa wskazuje, podkłady mineralne różnią się od innych kosmetyków tego typu składem, ponieważ zawierają one głównie minerały. Te z kolei mają dobroczynny wpływ na naszą skórę, szczególnie wrażliwą i trądzikową.

Inne zalety kosmetyków mineralnych:

  • zazwyczaj nie uczulają i nie zapychają,
  • istnieją minerały, które łagodzą stany zapalne,
  • zwykle produkty mineralne mają dwutlenek tytanu, stanowiący filtr UV,
  • posiadają dobry, dość krótki skład (w porównaniu np. do wielu drogeryjnych kosmetyków kolorowych),
  • istnieje duży wybór kolorów podkładów,
  • prawie zawsze można zamawiać próbki.

Skład podkładu mineralnego najczęściej jest bardzo krótki, co zresztą zobaczycie przy poszczególnych produktach, dlatego wszystkie fanki kolorowych kosmetyków naturalnych będą usatysfakcjonowane. Chociaż wszystko to wiedziałam dużo wcześniej, dopiero teraz postanowiłam dać szansę i przetestowałam te cudeńka na sobie.

Dlaczego tyle zwlekałam? Tak jak wspomniałam, mam cerę suchą i wymagającą, a nawet kosmetyki mocno rozświetlające, kremowe po lekkim przypudrowaniu nie wyglądały najlepiej. Myślałam więc, że podkład mineralny sypki będzie leżał na mojej skórze tak samo.

Dodatkowo, jeśli czytaliście post o ładnej cerze bez makijażu, wiecie doskonale, że make-up nie jest dla mnie ważny. Miałam w swojej kosmetyczce jednak jakiś podkład w płynie jednej z popularnych marek i bardzo uwierał mnie jego skład. Postanowiłam poszukać czegoś innego.

Zamówiłam kilka próbek różnych podkładów mineralnych sypkich. Wśród zwycięzców znalazły się:

  • Annabelle Minerals 
  • Lily Lolo
  • Pixie Cosmetics

 

Podkład Annabelle Minerals – wersja kryjąca i rozświetlająca

Najpierw obejrzałam oczywiście milion filmików, jak nakładać podkład mineralny, więc wiedziałam mniej więcej, o co w tym chodzi. Mimo wszystko kupiłam specjalny pędzel Annabelle Minerals, żeby upewnić się, że na pewno robię to dobrze.

Jak go nakładałam?

  1. Wysypałam odrobinę podkładu na kawałek ręcznika papierowego (próbka ma opakowanie z małym wieczkiem).
  2. Zanurzyłam w nim pędzel.
  3. Kilka razy strzepałam nadmiar tak, aby zostało na pędzlu niewiele produktu.
  4. Okrężnymi ruchami wcierałam go, tworząc cienką warstwę na mojej skórze.
  5. Minimalizm to podstawa! Lepiej dołożyć, niż zrobić sobie plamę na buzi.

Podkład rozświetlający Annabelle Minerals był moim pierwszym minerałem, z którym miałam styczność kiedykolwiek. Niezbyt drogi, popularny, dobrze dostępny. Wszystko mi mówiło, że to będzie bardzo dobry wybór. W moim koszyku znalazł się kolor natural light.

Krycie: Początkowo w podkładzie rozświetlającym nie widziałam żadnego krycia, ale po kilku chwilach kosmetyk zamaskował drobne żyłki i wyrównał koloryt. Byłam bardzo zdziwiona! Widocznie minerały potrzebują chwili, aby nabrać mocy. Kryjąca wersja tuszuje drobne niedoskonałości i plamki, ale nie jest to na pewno nic zbliżonego do najpopularniejszych kryjących podkładów kremowych. Dla mnie super. 

Trwałość: Podkład rozświetlający utrzymywał się na mojej twarzy bez poprawek jakieś 6 godzin. Potem twarz już się świeciła, więc wystarczyło odcisnąć nadmiar sebum chusteczką i delikatnie poprawić makijaż. W przypadku wersji kryjącej spokojnie mógłby wytrzymać cały dzień roboczy.

Podsumowanie: Jeśli chodzi o porównanie wersji kryjącej i rozświetlającej, obie bardzo mi się podobają. Ta pierwsza dobrze radzi sobie z maskowaniem niedoskonałości, chociaż ja nie mam akurat z tym dużego problemu. Podkład rozświetlający z kolei nadaje skórze glow i sprawia, że wygląda ona bardzo naturalnie. Matowej nie testowałam, ponieważ mam cerę suchą. Dodatkowo muszę wspomnieć – kosmetyki świetnie się nakładały i cudownie wyglądały na mojej twarzy.

Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide

Cena regularna: 39,90 zł / pojemność 4 g lub 64,90 zł / pojemność 10 g

Cena próbki: 9,90 zł / pojemność 1 g

Przeczytaj wpis o targach kosmetyków naturalnych >>>

 

Pixie Minerals Love Botanicals

Na stronie widnieje jako podkład mineralny ze złotem. Miałam wobec niego dość duże oczekiwania, ponieważ słyszałam, że zachowuje się na skórze jak kosmetyk płynny, więc idealny dla suchej skóry. Poza tym widziałam stoisko Pixie na targach kosmetyków naturalnych, a tłumy tylko podsycały moją ciekawość. Wybrałam kolor creamy natural.

Krycie: Było mniej więcej porównywalne do wersji kryjącej Annabelle Minerals, co stanowi ogromną zaletę dla osób z niedoskonałościami. Niestety już na początku zauważyłam, że problematyczne jest jego rozprowadzanie i widać go na twarzy, szczególnie na czole i policzkach.

Trwałość: Też nie powaliła, ponieważ już po mniej więcej 4-5 godzinach twarz mocno się świeciła, a w niektórych miejscach makijaż nie wyglądał już świeżo. Na szczęście wystarczyło odcisnąć nadmiar sebum i trochę poprawić podkład. Plusem jest natomiast fakt, że nie czuć produktu na twarzy, ponieważ nie wysusza jej.

Podsumowanie: Myślałam, że podkład Pixie będzie moim faworytem, a jednak zauważyłam kilka jego wad. Choć miał średnią trwałość, mogłabym to zaakceptować, ale wyglądał słabo na mojej suchej skórze. Czytałam jednak tyle dobrych opinii o tym produkcie, że dam mu jeszcze szansę. Napiszcie, jeśli macie inne doświadczenia.

Skład: Mica, Zinc Oxide, Lauroyl Lysine, Zinc Stearate, Boron Nitride, Bambusa Arundinacea Stem Powder, Silica, Gold, Avena Sativa Meal Extract, (+/-) CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499, CI 77007, CI 77288

Cena regularna: 89 zł / pojemność 6,5 g

Cena próbki: 3,90 zł / pojemność 0,5 ml lub 28 zł / pojemność 3 g

 

Podkład mineralny Lily Lolo

Są to chyba jedne z najbardziej znanych minerałów na rynku. Wzrok przykuwają piękne minimalistyczne opakowania, ale to dobre opinie sprawiły, że zamówiłam próbki. Wybrałam kolor blondie.

Krycie: Oceniłabym je jako średnie, ale wystarczające na dzień. Na pewno nie przebijają przez podkład żadne żyłki, niewielkie przebarwienia, choć prawdopodobnie większe niedoskonałości musiałabym zakryć korektorem.

Trwałość: Przyzwoita. Spokojnie mogłabym nałożyć ten podkład do pracy, poprawiając go delikatnie przed końcem dnia. Wystarczy tylko mieć ze sobą pędzel i chusteczkę do usunięcia nadmiaru sebum. Z bliska jest on minimalnie widoczny na twarzy, ale myślę, że to też kwestia doboru odpowiedniego kremu pod podkład. Na pewno muszę go jeszcze potestować.

Podsumowanie: Moim zdaniem to dobry kosmetyk do wykonania codziennego makijażu do pracy czy na uczelnię. Wyrównuje koloryt, łatwo się rozprowadza, dość dobrze utrzymuje. Twarz nie wygląda na matową, suchą, więc to dla mnie największy plus.

Skład: Mica, Zinc Oxide [+/- CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 77491 (Iron Oxide), CI 77499 (Iron Oxide)]

Cena regularna: 91,90 zł / pojemność 10 g

Cena próbki: 10,90 zł / pojemność 0,75 g

Który podkład mineralny jest najlepszy? Według mnie na wyróżnienie zasługują zarówno Annabelle Minerals, jak i Lily Lolo. Mam nadzieję, że będę mogła przetestować więcej tego typu produktów i porównać je na tle moich faworytów.